Alergiczny nieżyt nosa – czasem nie daje żyć

 

Alergiczny nieżyt nosa (ANN) – katar wywołany przez alergen

- jest chorobą przewlekłą. Nieleczony może prowadzić do rozwoju astmy oskrzelowej. W Polsce, w zależności od regionu, choruje od 12 do 25 procent populacji.

Wodnista wydzielina z nosa, kichanie salwami (po kilkanaście razy), niedrożność i świąd nosa, a u dużej grupy chorych także świąd i zaczerwienienie spojówek - to objawy tego schorzenia. Nieleczone jest bardzo uciążliwe, obniża komfort życia.

Skąd ten katar?

ANN pojawia się w miejscu i czasie, w którym mamy styczność z substancją, na którą jesteśmy uczuleni, np. alergenami roztoczy kurzu domowego, gdy odkurzamy, trzepiemy dywan albo ścielimy łóżko. Za wystąpienie wielu objawów alergicznego nieżytu nosa bezpośrednio odpowiedzialna jest substancja, zwana histaminą, uwalniana z komórek w kilkadziesiąt sekund po kontakcie z alergenem.

– ANN to choroba przewlekła, a utajona skłonność i gotowość do nadmiernej reakcji zapalnej ze strony błony śluzowej utrzymuje się stale - wyjaśnia dyrektor Ośrodka Badania Alergenów Środowiskowych i adiunkt Zakładu Profilaktyki Zagrożeń Środowiskowych i Alergologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego dr Piotr Rapiejko.

W Polsce - w zależności od regionu - choruje od 12 do 25 proc. populacji. Największy odsetek chorych - 23-24 proc. - stwierdzono we Wrocławiu i Warszawie.

– Nie umiemy wytłumaczyć, jaka jest tego przyczyna, ale jedna z teorii, tzw. higieniczna, mówi o tym, że kontakt ze środowiskiem i jego naturalnymi, powszechnie występującymi bakteriami oraz nieprzetworzoną żywnością, zabezpiecza przed alergią. Pełna chemizacja życia, pasteryzacja żywności i sterylność otoczenia sprawiają, że nasz układ immunologiczny jest "bez pracy" i "nudzi się", więc szuka wroga w otaczającym nas środowisku - mówi specjalista.

ANN trzeba leczyć

Obecność ANN może nas predestynować do rozwoju innych chorób alergicznych. Najgroźniejszym powikłaniem jest rozwój astmy oskrzelowej.

– Chorzy z nieleczonym lub nieprawidłowo leczonym ANN mają dziewięciokrotnie wyższe ryzyko rozwoju astmy niż osoby zdrowe! Poza tym niedrożność nosa prowadzi do zapaleń uszu, bo upośledzona zostaje drożność trąbki słuchowej, zamykają się też ujścia zatok, a to sprzyja procesom zapalnym w zatokach. Niedrożność nosa powoduje też, że oddychamy ustami, mamy wysuszoną błonę śluzową w jamie ustnej, a to zwiększa ryzyko zapaleń gardła, pogarsza się też stan błony śluzowej w obrębie krtani. Poza tym przy niedrożnym nosie mamy tendencję do chrapania i do występowania bezdechów podczas snu, jesteśmy więc bardziej zmęczeni, bo gorzej dotlenieni – podkreśla dr Rapiejko.

Według międzynarodowych wytycznych zarówno u dorosłych jak i u dzieci cierpiących z powodu ANN, najskuteczniejszymi lekami są glikokortykosteroidy stosowane donosowo.

– Mają najszerszy zakres działania, usuwają nie tylko świąd i kichanie, ale również zapalenie, które skutkuje obrzękiem. Ich regularne stosowanie skutecznie zmniejsza objawy niedrożności nosa, wycieku wydzieliny, kichania i świądu nosa - mówi lekarz.

Alergolodzy ordynują też leki przeciwhistaminowe stosowane w chorobach alergicznych, które blokują receptory histaminowe. Te nowoczesne są pozbawione wielu działań ubocznych, jakie miały leki poprzedniej generacji, wywołujące m.in senność.

– W większości przypadków prawidłowo leczonego pacjenta można w 90 proc. tak zabezpieczyć, by nie odczuwał objawów jako choroby dokuczliwej. Jeśli objawy są nasilone, należy rozważyć swoistą immunoterapię, potocznie zwaną odczulaniem - radzi dr Rapiejko.

To metoda leczenia przyczynowego. Ma za zadanie wywołanie u osoby uczulonej tolerancji na podawany alergen, a tym samym złagodzenie objawów alergii. Zalecana jest chorym o potwierdzonym mechanizmie choroby zależnym od przeciwciał – immunoglobulin E - u których skuteczność profilaktyki i leczenia farmakologicznego jest ograniczona. Uważa się, iż swoista immunoterapia alergenowa zastosowana u chorych z alergicznym nieżytem nosa zmniejsza ryzyko wystąpienia astmy oskrzelowej.

(Materiał przygotowany przez „Świat Przychodni”)